Spieszysz się na tramwaj. Z daleka widzisz, że już nadjeżdża, a do przystanku masz jeszcze kilkaset metrów. Przyspieszasz krok - w końcu biegniesz. Wydawałoby się, że zdążysz. Jednak motorniczy zamyka drzwi tuż przed Twoim nosem.
W Toruniu taka sytuacja zdarzyła się chociażby Jolancie Wolak i jej 81-letniej mamie. - Dosłownie przed naszymi nosami zamknął nam drzwi. Jemu powinni odebrać prawo do wykonywania zawodu - mówi.
Ale nie jest to odosobniony przypadek. Dostaliśmy od Was maile, w których skarżycie się na podobne sytuacje. "Szymcio16" pół żartem pół serio twierdzi, że to taka gra motorniczych – naciśnij guzik w ostatnim momencie.
- To żadna złośliwość - tłumaczy nam motorniczy Henryk Jaśkowiak. - Mamy ograniczone pole widzenia. Nie zawsze zauważymy nadbiegającego pasażera - dodaje.
Motorniczych broni też internautka Sandra. Wiem z doświadczenia, że jeśli ktoś przyjdzie punktualnie, motorniczy nie zamknie drzwi ostentacyjnie.
W przypadku skarg, które w tej sprawie nierzadko trafiają do toruńskiego MZK najczęściej dochodzi do konfrontacji: motorniczego z pasażerem. Jeśli oskarżenia się potwierdzają to na motorniczego czeka kara.
Czytając wypowiedzi internautów wniosek nasówa się sam:brak kunsztu dziennikarskiego ze strony pana Tomssza Urbańskiego-proszę zapoznać się z kodeksem o ruchu drogowym oraz instrukcją służby ruchu MZK.Psuje pan wizerunek Radiu Gra panie redaktorze.Ponadto autobus czy też tramwaj nie jest pjazdem taxi i ma swój rozkład ,tylko za taxi się płaci gdy czeka.Ponadto jak widać zawsze ma pretensje grupa osób ,która jeżdzi za darmo.Nic nie ma w życiu za darmo ,także i ta grupa powinna płacić ,wtedy skończyłyby się darmowe wycieczki z banieczkami po wodę.Co do wypowiedzi pani J.W.:kobieto zmień lekarza.
Moher nie zdążył i wielka tragedia ,jeździ za darmochę to niech ruszy dupsko i wyjdzie wcześniej z domu ,a jak się nie chce to niech czeka na następny.
pasażerów komunikacji miejskiej. Rozumiem, że tu był większy problem, gdyż nie było czym dojechać do domu? PKSem. Niestety to także nauczka aby nie jechać autobusem na ostatnią chwilę, wiedząc, że w razie spóźnienia ucieknie inny autobus czy pociąg. I mam nadzieję, że wyciągnie Pani z tego odpowiednie wnioski. Pozdrawiam
Do "do lady": jak nie masz nic konstruktywnego do wniesienia do tematu ro proszę nie udzielaj się. Zarówno kwestia przychodzenia 3 minuty wcześniej na przystanek jak i możliwość komentowania newsów powinny chyba zostać dla ludzi nieco bardziej inteligentnych od Ciebie. A co do problemu przestawionego przez "lady", proponuję następnym razem zadzwonić do dyspozytora autobusowego MZK i poinformować o sprawie, a następnie obciążyć kosztami MZK za dojazd taksówką do miejsca docelowego (dworzec PKS), ew. zażądać zwrotu pieniędzy za nocleg. Wiem że takie sprawy były już w Polsce i zawsze na korzyść
wczoraj 14 czy tam 12 z przystanku kozacka mial przyjechac godz. 20,23. 20,45 mialam pks. i co? wychodze wczesniej ale co z tego jak sobie nie przyjechał? Przyjechal autobus godz.20,41 oczywiscie nie dalo rady na pks. a to byl ost. i co teraz? kogo wina?
Problem bardziej tyczy sie kultury motorniczych anizeli punktualnosci... Sam mialem pare takich przypadkow i na1jczesciej czy to kierowcy czekali, choc czasami zamykali drzwi przed nosem (a nie wierze, ze nie widzieli mnie w bocznym lusterku...) tych to trzeba wykastrowac :) Pozdro i po cichu radze znalezc jakis powazniejszy temat...;/// To miasto ma 200 tys. ludzi. Oprocz Urzedu Miejskiego, jest jeszcze siedziba Urzedu Marszalkowskiego, tutaj mieszcza sie biura parlamentarzystow i dzieje sie mnostwo wydarzen kultuarlanych, sportowych czy studenckich... Lepiej o tym napisac... Pozdro
Zabierają również jeśli przyjadą za wcześnie - wtedy mają nawet większe kłopoty niż za spóźnienie, tak więc nikomu nie opłaca się jeździć szybciej niż to jest w rozkładzie.
Moje zdanie jest takie , ze....to pasazer powinien czekac na pojazd a nie na odwrot...bo kierowca i motorniczym zabieraja premie jezeli maja spoznienie wiec nie mniejmy zadnych pretensji